Sanatorium spełniania marzeń

Murgab. Mknęłyśmy tu ile sił w nogach i tchu w płucach, licząc na prysznic, ciepły nocleg i Internety. I o ile dwa pierwsze marzenia sie spełniły, przy trzecim spotkał nas wielki zawód i rozczarowanie, bo okazało się, że w weekend Internety tu nie działają. Ah żal. Tak więc siedzimy sobie gnuśnie, spoglądając z okna na rzucone między góry depresyjne miasteczko, i spisujemy nasze pamirskie wspominki.
Po leniwym i żarłocznym odpoczynku w Chorogu ruszyłyśmy w stronę Korytarza Wachańskiego. Tydzień mozolnego pedałowania, 200 km bez asfaltu, pierwsza porządna przełęcz. Warto było. Wachan jest piękny i surowy, a do tego gościnny. O jego mieszkańcach ciężko pisać bez wpadania w banał. Bo jak tu pisać o ludziach, którzy maja bardzo mało, a jednak widząc gościa, są gotowi podzielić się z nim wszystkim. Naszą podróż co chwila przerywały zaproszenia na herbatę i pogawędki od mijanych przez nas babć, z czego oczywiście ochoczo korzystałyśmy. W ogóle jest to miejsce jakby z równoległej rzeczywistości. Na przykład takie gorące źródełka. Niby wyśmienicie działają na kobiecą płodność – wybudowano tam nawet sanatorium. Ale kąpią sie tam tez mężczyźni. Wiec co jeszcze można tam wyleczyć, dopytujemy dociekliwie pielęgniarki (która, mimo trzydziestki na karku nie ma jeszcze męża, i, o zgrozo, wcale nie chce go mieć. Do tego ma tak szczere spojrzenie, że po raz pierwszy robi się nam głupio, że przy pytaniu o nasz wiek, trochę go sobie zaniżamy). No i okazuje się, że woda w źródełkach ma moc spełniania marzeń i uspokojenia duszy. Proste. I wszystko potwierdzone medycznie i naukowo. Sanatorium spełniania marzeń. Takie rzeczy tylko tutaj.

Oczywiście nie wszystko jest takie różowe. Większość chłopaków po skończeniu 9 lub 11 klasy wyjeżdża za pracą do Rosji i odwiedza swoje rodziny raz w roku albo rzadziej. W każdej rodzinie kogoś brakuje, w wielu domach królują kobiety.
Ludzie rozmawiają tu o różnych rzeczach. Od standartowych pytań o nasz wiek, stan cywilny i cel podróży, przez utyskiwanie na testowy system edukacji, który oducza dzieci myślenia, po refleksje o Bogu, który jest jeden, choć nosi różne imiona. Każdy podkreśla, ze żyje w bardzo demokratycznym kraju (pierwsze narzekania na prezydenta usłyszałyśmy dopiero od celników na granicy), każdy może wierzyć w co chce, a kobiety mają wszelkie prawa, nie to co za rzeką, w Afganistanie. Pewien pan, na nasze pytanie jak to jest z dniami wolnymi, czy nie chcieliby mieć tez w piątek, w końcu dla muzułmanów to ważny dzień, odparł zdziwiony, ze to przecież normalny kraj, gdzie wolne jest w sobotę i niedziele, jak w całym cywilizowanym świecie. Wychodzi na to, ze w ich oczach sami jesteśmy małym talibanem, bo święcimy dni święte.

Jak we wszystkich krajach – sierotach po Sojuzie, najciekawiej rozmawia sie z tymi, którzy ten sojuz pamiętają. U nich tez najbardziej widoczny jest żal, ze nie mogą w swoim kraju żyć normalnie, bo brakuje pracy, a w Rosji traktowani są jako, delikatnie mówiąc, ludzie gorszej kategorii.

Dziwne miejsce. Dziwne, piękne i ulotne, bo za chwilę już go nie będzie. Przyjadą turyści i wszystko zepsują, albo wszyscy wyjadą do Rosji zarabiać pieniądze, i nie będzie komu pamiętać o gościnności i szczerej radości, ze komuś chciało sie przyjechać właśnie w te strony. A może nie, i zawsze znajdzie sie ktoś, kto będzie czaił sie na podróżnych i zapraszał ich na czaj, ciastka i pogawędkę.

Tymczasem gnijemy w Murgabie, który coraz bardziej pogrąża sie w ciemności, bo przyjechali niemieccy turyści i zjedli cały prąd. A właściwie jesteśmy juz 400 km od Murgabu, w Osz (ot, dopiero tu sa Internety). Przejechałyśmy przez bezdroża, gdzie częściej niż człowieka można spotkać spasionego, puchatego świstaka, a jak juz w końcu spotkałyśmy ludzi, a konkretnie pograniczników, to sie działo! Ale to juz zupełnie inna historia.

DSC00981 DSC01001 DSC01198 DSC00974

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s