Nie dokarmiać!

jechałyśmy z tej dużej górki zwanej Kizil art i same nie mogłyśmy uwierzyć: Zielono!

Czyli jednak to prawda! Wszyscy po drodze nam mówili, ze będzie zielono, ale przecież przekroczyłyśmy tylko wymyślona przez człowieka granice. Nie inaczej było- zielono. Po miesiącu w wysokich górach, gdzie zielona była co najwyżej herbata ( tej akurat nie zabrakło nigdy :)), na widok zielonych wzgórz uśmiechnęłyśmy się szeroko. Więcej życia, więcej ludzi!. Dojechałyśmy do pierwszej wioski a potem już tylko przełęcz Taldyk pass, z górki, jeszcze jedna przełęcz (Czyrczykpass) i dluuuuuugi zjazd do wymarzonego miasta Osz. Przepraszamy przy okazji przydrożnych gospodarzy, którym zjadałyśmy brzoskwinie z drzew-były pyszne 🙂

Więcej życia wcale nie wyszło nam na dobre. Od samego początku podejrzanie dużo dzieci podbiegało do nas przyjaźnie machając i krzycząc :”hello”. Po Pamirze, gdzie dzieciaki nieśmiało patrzyły na nas, tutaj zdziwione przyjaźnie odpowiadałyśmy. Nie wytrzymałyśmy jednak, gdy zaczęły się długi wioski wzdłuż pamirskiej drogi a w nich gromadki dzieci krzyczące: „Turist! Jest foto? jest snickers?”. No tak, pamirska highway- pomyślałyśmy wszystkie. Niestety, jest to wina bezmyślnych turystów, którzy przejeżdżają tutaj z kilogramami słodyczy. Mądre przewodniki mówią, żeby coś zabrać dla dzieciaków a najłatwiej dać lizaka albo cukierka. Zapominają jednak, ze tutaj nikt raczej nie dba o zęby, dentysta daleko a jedyne, czego dziecko się nauczy to to, ze za samo bycie dostanie z nieba nagrody. Wiec apelujemy do wszystkich: NIE DOKARMIAC! Zepsujecie dzieciom zęby i ich charaktery!

Nie chciałabym wrócić tutaj za 20 lat i spotkać ludzi, których turyści nauczyli zerować na nich samych. Niestety, im dalej na południe, tym gorzej będzie….

Co do samych Kirgizów, to pozostaje pytanie, co z tym schodzeniem z konia 🙂 czy Oni już naprawdę z nich zeszli? Jeżeli wrócimy do Tadżykistanu na chwile, to Kirgizi, których spotykałyśmy- a jest ich większa mniejszość od Murgabu aż po granice-to są to przede wszystkim pasterze. O tak! Czabany są fajne! Taki Czaban ma mądrość wyryta w zmarszczkach na twarzy- od wiatru, chłodu i ciężkiej pracy. Prostota życia wcale nie odbiera im intelektu. Mało mówią, ale i tak najwięcej prawdy życiowej usłyszałyśmy od nich. Koni nie mieli ale byli tak dostojni, ze pewnie tylko brak trawy w Pamirze przeszkadzał im w posiadaniu własnych wierzchowców. Z tej dostojności nawet my miałyśmy poważniejsze miny i mówiłyśmy mądrzejsze rzeczy 😉

Siedząc w Osz natomiast można by pomyśleć, ze o koniach przypomina im tylko namiętnie pity kumys. Sami jednak, może od słońca, jakby utracili na dostojności. Plączą się w upale miedzy bazarem a reszta miasta i chyba czekają na zimniejsze czasy. Nie wiemy. Może upal nas zmęczył tutaj tez- my tez nie jesteśmy już dostojne 😛

Kirgiz pogranicznik powiedział nam, ze tak jak ręka ma piec palców i każdy inny, tak można spotkać pięciu ludzi i każdy będzie inny. W Tadżykach zakochałyśmy się od razu, Kirgizi nas jeszcze nie przekonali do siebie. Czekamy na na resztę palców…

DSC_3303b

Advertisements

3 responses to “Nie dokarmiać!

  1. O rany, Tadzycy czy jak odmieniac te nazwe…
    W kazdym razie, za czasow sojuza bylam na pionierskim obozie, poznalam rodzine z Tadzykistanu, ktora dokarmiala mnie arbuzami. Nie zaby glod jakis byl, to byli przemili ludzie, a syn sie podkochiwal, przynosil mi narecza kwiatow, proponowal wyjazd do Tadzykistanu, a kiedy sie dowiedzial, ze wyjezdzam, plakal, jak bobr. Stracilismy kontakt…
    Juz w USA imigrantow z Azerbejdzanu. Im blizej do Turcji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s